Posty

Wyświetlam posty z etykietą myśli

Słowa, które zmieniają świat

Obraz
Przez 5 lat studiowania polonistyki nabrałam ogromnego szacunku do słowa, które ma niewyobrażalną moc i siłę rażenia. W słowach zamknięty jest cały nasz świat. Dosłownie . I wierzcie mi lub nie, ale nie ma nic gorszego, niż rzucanie słów na wiatr, niedotrzymywanie obietnic, wypowiadanie słów, których znaczenia się nie zna, obrażanie ludzi, a nawet narzekanie. To wszystko dotyczy nie tylko sfery psychologicznej, lecz także językowej, lingwistycznej, leksykalnej. Albo inaczej: słowa, których używamy na co dzień, wpływają na naszą psychikę, ona jest w nich zawarta, ona ma tam swoje źródło.

Koniec pewnego etapu

Obraz
Ostatnie dwa miesiące spędziłam dopracowując moją pracę magisterską i blog nie był mi do niczego potrzebny. Ale teraz wracam. Jako człowiek wolny. To ciekawe uczucie - niebycia studentką. Ukończenie studiów jakoś tak nadchodziło i nadchodziło, a gdy w końcu nadeszło, to wszystko potoczyło się tak szybko, że nie zdążyłam pożegnać się z ludźmi, z którymi spędziłam razem 5 lat. Serio, dopiero teraz to przeżywam. Tak wewnętrznie. Smutno mi, że więzy z uczelnianymi sprawami się rozchodzą. Smutno mi, że ten etap edukacji już się kończy.

#throwback

Obraz
Jest luty. Skorpion siedzi przy biurku przed monitorem laptopa i czyta notatki do egzaminu z literatury współczesnej. Gubi się już w wierszach. Myli się w zeznaniach. Opowiadania łączą jej się w jedną, wielką powieść współczesnej literatury polskiej. Ale mózg pracuje, wyobraźnia wyzwala nowe opisy rzeczywistości. Boi się, co przyjdzie jej do głowy na egzaminie. Bo nigdy nie jest do końca pewna, czy jej mózg czasem nie zaczyna szwankować. Co jest wyznacznikiem normalności?  
Obraz
Zacznę sztampowo. No co?  Nadchodzi wiosna. Jeszcze  nie widać, jeszcze nie słychać, ale gdzieś w powietrzu się kręci, jakby bała się przyjść, albo po prostu - jakby czekała niecierpliwie na swoją kolej. A że ja też nie mogę się już doczekać tego momentu, gdy kaskada zieloności zaleje miejskie parki, to postanowiłam przejść się gdzieś, gdzie można by ujrzeć jej pierwsze oznaki. Wiadomo, poszłam na łono natury. Jednak mieszkając w mieście jest to niemalże niewykonalne. Przyroda w mieście to bardziej jej substytut lub podróbka.
Obraz
Zainteresowanie kulturą japońską zaszczepiły we mnie powieści Murakamiego. Przez długi czas była to dla mnie bardzo odległa i kompletnie nierozumiana kultura. Dopiero jakiś czas temu, gdy przeczytałam po raz pierwszy "Norwegian wood", a później odkryłam jeszcze zbiór "Opowieści o Narayamie", zafascynowała mnie Japonia i zaczęłam odkrywać ten kraj na nowo. 
Obraz
Trzy tygodnie temu (jak to szybko zleciało!) w ramach organizowanego wieczoru panieńskiego dla mojej przyjaciółki, odwiedziłam piękny Kazimierz Dolny. Wybór na to miasto padł trochę przypadkowo, ale zdecydowanie był on trafiony. 

.praca, ambicja i sprawy elementarne

Obraz
W poprzednim wpisie pisałam o swoim postanowieniu. Nie jestem fanką noworocznych postanowień i jak już to wolę je robić jeszcze w starym roku. Przede wszystkim uważam jednak, że postanowienia potrafią tylko zdemotywować. Nie lubię tego słowa tak szczerze. Wolę to nazywać ugodą z samą sobą, umową. Ale postanowienie swoją drogą, a to przecież praca jest najważniejsza. Wszystko w świecie kręci się wokół niej. Praca zarobkowa. Praca nad sobą.  Są to chyba dwie podstawowe czynności ludzkie, które nas definiują jako człowieka. Wiem, że brzmi jak truizmy, ale tak właśnie jest i tak musi być. Nieważne co robimy (no chyba, że nic, bo jesteśmy śmierdzącymi leniami), zawsze można to określić pracą. 

.watercolour

Obraz
Drugie podejście do akwareli. Malowane ze wzoru z internetu .  Ostatnio zaczęłam rozwijać w końcu swoją dawną pasję. Tak. Lubię malować. Nie malowałam od czasu gimnazjum, więc lekko zakurzony ten talent. Muszę wrócić do początku, do podstaw, do nauki od zera właściwie. Ale coś w ręku pozostało. Chyba. Zapał i chęci burzyły się we mnie od jakiegoś czasu. Przymierzałam się, założyłam tablicę na Pintereście i gromadziłam inspiracje i tutoriale, jak zacząć malować. Ja przecież umiałam malować! Wstyd mi, że zaniedbałam tę zdolność. Ale się poprawię, obiecuję. 

Przyjmę pracę od zaraz

Studiując dziennie polonistykę wcale nie miałam czasu ani ochoty na pracę. No ale musiałam. Za coś trzeba balować przecież. A "za hajs matki" to już trochę wstyd w tym wieku. Dlatego kombinowałam, szukałam i jakoś wyciągałam dobę, balansując na granicy bycia zombie i żywym człowiekiem, by pracować w miarę normalnym miejscu, zarabiać jakieś pieniądze i jeszcze jakoś pozaliczać te egzaminy na marne tróje. Gdy już sobie coś znajdujesz, dopiero wtedy czujesz się prawdziwym studentem. Przynajmniej ja tak miałam :D W tym wpisie chciałabym opisać moją przygodę z pracami dorywczymi. Dlaczego według mnie to bardzo ważna lekcja?

Jak to jest z tymi singlami?

"Dalej jesteś sama? Przecież taka fajna dziewczyna z ciebie". Słyszę to dosyć często. I niekoniecznie chcę to słyszeć. Bo co to zdanie wyraża? Czyjąś troskę? Nie, raczej politowanie. Czy to jest fajne? No, nie jest fajne. Jestem w takiej sytuacji w jakiej jestem i nie chcę jeszcze dodatkowo słyszeć komentarzy do tej sytuacji. Poza tym, za takim zdanie kryją się zupełnie inne słowa, w stylu: jest sama? na pewno jest popierdolona. Tak, to już bardziej prawdopodobne.

.żoliborskie włóczęgostwo

Obraz
Co najbardziej lubię w Warszawie? Różnorodność. W jednej chwili znajdujecie się na szarym blokowisku, a wystarczy przejść przez ulicę i już stoicie przed pięknie zazielenioną uliczką ze starymi domami po obu stronach. Po lewej stronie widzicie oszklony wieżowiec, po drugiej - kamienicę w ruinie. W tramwaju przed tobą siedzi jakiś Janusz, za tobą - wytatuowana dziewczyna z różowymi włosami, prawdopodobnie jakaś blogerka. Wystarczy przejechać mostem, by z owianej złą sławą Pragi przedostać się na kulturalny i zielony Żoliborz. W taką podróż wybrałam się we wtorek i postanowiłam się nią z Wami podzielić. 

Wyrzuć tę szmatę z domu!

Szmata. Bywa ona bardzo wkurzająca. Kręci się głównie po domu, bez celu, nikt jej nie chce, nikt jej w sumie nie potrzebuje, trochę jak pasożyt. Towarzyszka w czasie leniwych dni. Denerwująca, bo po prostu jest nieużyteczna. W najlepszym wypadku rzucona gdzieś w kąt, ale zabierająca miejsce w domu. Po co więc ją trzymać? Wyrzuć ją! 

Dlaczego polonistyka?

Polonistyka jako kierunek studiów to bardzo miła przygoda z klasyką literatury nie tylko polskiej, lecz także światowej. To spotkanie z najwybitniejszymi dziełami, których czytanie sprawia wielką przyjemność. Tym bardziej, jeśli jest się miłośnikiem literatury, jak ja. Decydując się na takie studia, poza świadomością o czytaniu ponad stu lektur rocznie, trzeba też mieć pewne zacięcie filologiczne (język i jego funkcje są podstawą do mówienia o literaturze!). Zresztą trudno o studiowanie jakiegokolwiek kierunku bez choćby krzty fascynacji. Jednak wspominam o tym, bo wśród dzisiejszej młodzieży panuje przekonanie, że zgodnie z prawem do nauki, każdy powinien skończyć studia. Tymczasem okazuje się, że nie wszyscy radzą sobie na nich i nie każdy się do nich nadaje. Nie dziwi mnie już zatem, że na kierunku znajdują się osoby często niemające zielonego pojęcia o literaturze. Czyżby to ślad naszych czasów? Czy dzisiejsza młodzież naprawdę nie wie, czego chce i co chce robić w życiu? Dlacze...

Hello darkness my old friend, czyli kilka słów o pewnym absolwencie

Obraz
Miałam pisać o dorosłości, dojrzewaniu, i miałam posłużyć się kilkoma przykładami z filmu i książki. Jednak zafascynowana filmem zaczęłam go opisywać i powstało coś, co nie jest ani recenzją, ani notką o dorosłości, a raczej jakimś streszczeniem filmu, choć nie całego. Generalnie, to polecam i film, i mój wpis:)

Quo vadis sztuko?

Obraz

Bachanalia z Quentinem Tarantino i Umą Thurman

Obraz
Z cyklu Bachanalia , czyli rzeczy rozrywkowych typu filmy i muzyka - pierwszy wpis o Quentinie Tarantinie i Umie Thurman. Zapraszam, bo człowiek nie w samych książkach żyje, bo i ekran czasem też przyciągnie :) Lubicie? Oglądacie? Chwalicie? Czy może krytykujecie?