.książki, Haruki Murakami i Tokio.
Hej, dawno nie było wpisu o książkach! Jak to tak można? A co to? Przestało się je czytać, czy co?! No nie, nie przestało się czytać. Wręcz przeciwnie, górka książek na biurku rośnie i rośnie, a tu przecież trzeba jeszcze magisterkę napisać! Więc jakoś tak to powoli idzie, to czytanie. Raz coś przeczytam, raz nie. Wciąż wynajduję nowe pozycje i żeby o nich nie zapomnieć, to rozpoczynam lekturę i jej nie kończę, bo zaraz znajduję coś nowego. Tak to u mnie wygląda. Ech, nie ma lekko.