Bachanalia jesienne


Kocham jesień! Uwielbiam szelest liści pod nogami, pierwsze przymrozki, mgliste poranki i złowrogi wiatr zwiastujący zmianę. Mogłabym godzinami chodzić po parku lub lesie. Nawet te ponure, szare i dżdżyste dni w pewien sposób są źródłem przyjemności. Nie ma przecież nic lepszego od pozostania w domu, pod kołdrą z jakąś wciągającą książką, albo wsłuchiwania się w grunge'owe dźwięki gitary i zatapiania w myślach. Ktoś powie, że to wręcz sadomasochistyczne lubić jesień i pewnie będzie miał rację, ale ja mimo to lubię tę porę roku ;)


Tak, mamy jesień i w związku z tym muszę zaprezentować jesienny soundtrack. Szczerze powiedziawszy, to niektóre z tych propozycji można słuchać o jakiejkolwiek innej porze roku. W mojej ulubionej muzyce króluje grunge, a jesień trochę taka jest. Musicie mi uwierzyć na słowo: te utwory idealnie słucha się właśnie na przełomie września, października i listopada ;) 


1. Soundgarden - Black hole sun 

Czarne słońce niebytu, czy jakoś tak, to utwór na zakończenie wakacji. Przywołuje wszystkie letnie wspomnienia.



2. Fisz Emade Tworzywo - Ślady

Utwór bardzo intymny, nastrojowy i ma to "coś", które wprowadza w stan tego "czegoś". Wiecie, o co chodzi? ;)


3. The Cranberries - Zombie

Jesień sprzyja melodiom grunge'owym, progresywnym i właśnie takim, jakie słychać w utworze "Zombie" - klasycznym, znanym chyba przez wszystkich.  Aż się chce wykrzyczeć cały refren!



4. Alice in Chains - Man in the Box

Nie mogło zabraknąć także Alice in Chains (według mnie o wiele lepsi od Nirvany). A ten utwór jest kwintensencją grunge'u. 




5. Nancy Sinatra - Bang Bang

Nie byłabym sobą, gdybym nie wymieniła tego utworu. Jest sadomaso, jest "ten" klimat, jest i gdzieś Tarantino z "Kill Billem". Cud, miód i rozlew krwi ;)



6. Deftones - Change

Powiem wprost i bez żadnych aluzji: to jest jeden z tych utworów, przy których chciałoby się kochać.



7. Guns N' Roses - November rain

No, tytuł mówi sam za siebie ;) 




8. Bing Crosby - September in the rain

I na koniec kolejny utwór, którego nie trzeba tłumaczyć. Muzyka mojej duszy...








Jesień w swej całej paskudności, szarości i ponurości może być doprawdy piękna i fascynująca. Warto więc czasem zapomnieć o widoku za oknem, odciąć się od niego i zatracić w tych dźwiękach, które brzmią w rytm bijących o szyb kropel deszczu... 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dziwacy w literaturze: nimfetki, motyle i sobowtóry Vladimira Nabokova

.watercolour

.bachanalia literackie